Lato 2.
Poskładajmy to teraz wszystko razem!
Chodzić powinniśmy minimum pięć razy w tygodniu. Biegamy trzy razy w tygodniu. Trening siłowy wykonujemy dwa razy w tygodniu, w dni gdy nie ćwiczymy wytrzymałościowo.

Poskładajmy to teraz wszystko razem!

Chodzić powinniśmy minimum pięć razy w tygodniu. Biegamy trzy razy w tygodniu. Trening siłowy wykonujemy dwa razy w tygodniu, w dni gdy nie ćwiczymy wytrzymałościowo.

Może to wyglądać tak:

Poniedziałek   Wtorek   Środa   Czwartek   Piątek   Sobota   Niedziela

spacer               spacer   spacer   spacer       spacer   spacer    wolne

siłownia            bieg                       siłownia       bieg       bieg        wolne

Jest to przykładowy schemat. Dobrym rozwiązaniem jest by każdy ułożył własny przystosowany do jego indywidualnego sposobu życia. Zachowując oczywiście powyższe zasady!

Jeżeli chodzi o rozkład dnia to tutaj również jest dowolność. Spacerować można rano, wieczorem lub popołudniu. Spacer może być ciągły lub podzielony na na kilka części. Również nie ma przeszkód by na siłownię chodzić rano lub wieczorem. Jeżeli siłownia oddalona jest od miejsca zamieszkania o kilka kilometrów, to należało by pójść na pieszo i tak samo wrócić. Zapewni to odpowiednią porcję ruchu tego dnia.

Schemat dnia.

W wakacje można zdecydowanie dłużej pospać. Pobudka powinna być około godziny ósmej rano. Chwila przerwy na poranną toaletę, następnie jest czas na przygotowanie i zjedzenie śniadania.

Śniadanie to: białka, tłuszcze, węglowodany, warzywa i ewentualnie owoc.

Po śniadaniu można: spacerować, biegać lub wykonać trening na siłowni, w razie potrzeby wykorzystać go do innych zajęć, według własnego upodobania lub preferencji.

Obiad około cztery lub pięć godzin później.

Obiad to: białka, tłuszcze, węglowodany, warzywa i owoc. Po obiedzie można: spacerować, biegać lub wykonać trening siłowy lub wykorzystać czas go według własnego upodobania, potrzeb oraz preferencji.

Kolacja powinna być zjedzona minimum dwie godziny przed położeniem się spać.

Kolacja to: białka, tłuszcze i warzywa.

Nie ma tu węglowodanów w żadnej postaci oraz owoców. Przed snem można zażyć porcję aminokwasów zwiększających ilość hormonu wzrostu. Informację na ten temat podałem w oddzielnym artykule w dziale ,,suplementacja’’. Bardzo mocno zachęcam do przeczytania go i stosowania się do rad jakie podałem. Konkretne aminokwasy zdecydowanie zwiększą ilość naturalnie wydzielanego hormonu wzrostu, a tym samym przyspieszą i wydłużą czas rośnięcia. Sen powinien trwać około dziewięć lub dziesięć godzin. Warto stosować i realizować tak zwaną higienę snu. Wymienię tylko podstawowe informacje, artykuł na ten temat znajduje się w zakładce ,,wzrost’’.

– Sen jest jednym z czynników determinujących nasz wzrost.

– W czasie snu uwalniana się hormon wzrostu.

– Sen powinien trwać od 8 do 10 godzin (zwłaszcza u osób młodszych).

– Powinien być głęboki i nieprzerwany.

– Warto kłaść się do łóżka każdego dnia o tej samej godzinie.

– Dobrze jest przygotować sobie odpowiedni rytuał poprzedzający sen.

– Należy utrzymywać odpowiednią temperaturę w sypialni.

– Powinno się zaciemnić pomieszczenie i wyłączyć urządzenia mające diody.

– Ostatni posiłek należy zjeść minimum dwie godziny przed zaśnięciem.

Przedstawiłem pełen plan działania. Przestrzeganie go spowoduje uzyskanie kilku centymetrów dodatkowego wzrostu. Wiem z doświadczenia własnego, oraz innych osób, że lato jak żadna inna pora roku znakomicie nadaje się do walki o wzrost.

W lato całkowicie zmieniamy sposób życia, mniej spędzamy czasu w domu, więcej przebywamy na powietrzu. Podam kilka wskazówek jak wykorzystać maksymalnie nadchodzące wakacje.

W lato całkowicie zmieniamy sposób życia, mniej spędzamy czasu w domu, więcej przebywamy na powietrzu. Podam kilka wskazówek jak wykorzystać maksymalnie nadchodzące wakacje. Trening lub lepiej ruch możemy podzielić na kilka rodzajów. Każdy z nich jest istotny i nie powinien być pominięty, skupimy się na: chodzeniu i spacerowaniu, treningu wytrzymałościowy zwany również kardio oraz siłowym. Zadaniem każdego z nich jest zapewnienie równowagi hormonalnej oraz ich zwiększeniu. Ruch jest normalną czynnością wykonywaną przez człowieka i absolutnie nie powinien być pomijany. Nasze ciało jest przystosowane do ruchu, bez niego zwyczajnie zaczyna słabnąć. Jest bardziej podatne na wszelkie choroby oraz stany patologiczne. Jeżeli chcemy być wysocy oraz sprawni i silni, chcemy dbać o zdrowie oraz i dobre samopoczucie emocjonalne, ruch jest naszym obowiązkiem i powinnością.

Ruch!

Chodzenie jest najbardziej naturalną formą przemieszczania się człowieka. Ludzie w przeszłości z reguły właśnie w ten sposób pokonywali odległości. Każdy z nas winien przejść kilka kilometrów dziennie. Może to być siedem do dziesięciu. Średnio człowiek idzie z prędkością od czterech do pięciu kilometrów w ciągu godziny. Dla osoby walczącej o wzrost taka prędkość jest odpowiednia. Nie musi to być ciągły spacer, można go podzielić na kilka odcinków, na dwa lub trzy. Kiedy chodzimy? Na pewno nie robimy tego na czczo! Jest zasada ze nigdy nie wykonujemy żadnego ciężkiego czy długotrwałego wysiłku na pusty żołądek! Tak na marginesie zupełnym pomyleniem jest pogląd ze ćwicząc na pusty żołądek spalamy więcej tłuszczu zmagazynowanego w ciele (to dla tych, którzy chcą stracić kilka kilogramów) niż gdybyśmy to robili po posiłku. Głównie stracimy masę mięśniowa a tłuszcz w ograniczonym zakresie. Wynika to z fizjologii organizmu! Powinniśmy chodzić wtedy gdy mamy okazję, przejść się na dłuższy spacer z psem czy ze znajomymi. Zastąpmy transport publiczny i samochód spacerowaniem. Zwiedzajmy najbliższą okolice. Chodzenie można zamienić na średnio intensywne gry trwające kilkadziesiąt minut, lub jazdę na rowerze czy pływaniem. Każdy powinien wybrać taką formę jaka mu osobiście odpowiada. Ruch musi stwarzać prawdziwą przyjemność, nie może być męczarnią, na zasadzie ,,że znowu mam to zrobi”!

Bieganie jest rewelacyjnym sposobem na zwiększenie ilości hormonów, wskazana będzie krótka przebieżka trzy razy w tygodniu. Dystans do pokonania to trzy do pięciu kilometrów. Tempo spokojne na zasadzie truchtu. Bieg zaczynamy bardzo powoli rozgrzewając stawy, mięśnie i ścięgna. W czasie rozgrzewki wytwarza się maź kaletkowa zwiększając smarowanie stawów oraz podnosi się ogólna temperatura ciała, co zdecydowanie chroni przed kontuzjami i urazami. Następnie przyspieszamy aż do średnio intensywnego truchtu, stałe tempo utrzymujemy przez całą długość biegu. Nie zwiększamy tempa i dystansu w czasie kolejnych biegów, utrzymujemy je na podobnym poziomie. Możemy wyznaczyć sobie trasę oraz czas i tego należny się trzymać przy każdym biegu. Choć są osoby dla których taka monotonia będzie nużąca, dla nich zmiana trasy będzie wskazana. Mamy kilka powodów by nie zwiększać tempa i wydłużać trasy biegu, główny z nich nadmierne wytwarzanie kortyzolu. W czasie długodystansowych biegów organizm wydziela kortyzolu czyli hormonu stresu. Jak wiadomo kortyzol jest potrzebny. Leczy stany zapalne spowodowane treningi i przyspiesza regenerację organizmu, ale nadmiar nie będzie wskazany dla osób walczących o wzrost. Kortyzol jest przeciwnikiem hormonów nas interesujących i należy go trzymać na odpowiednio niskim poziomie. Dla tego nie należy zwiększać dystansu oraz szybkości pokonywanych tras biegu. Dodatkowo po każdym biegu wskazane jest brać witaminę C od 200 miligramów do 1 grama, która obniża hormony stresu. Jeżeli w ogóle ktoś nie biegał , to należy zacząć od zdecydowanie krótszego dystansu nawet od 1 kilometra i w miarę nabierania kondycji i przyzwyczajania organizmu do wysiłku, zwiększać dystans oraz prędkość. Jest jedna zasadnicza uwaga najpierw zwiększamy dystans a gdy dojdziemy do 3 lub 5 kilometrów, następnie prędkość. Tu bazujemy tu na dwóch parametrach.

Lato to wspaniały czas, długie dni i ciepłe noce. Jest w tym okresie coś magicznego. Przyroda obudziła się do ponownego życia: błyskawicznie rozwijają się kwiat , w przyspieszonym tempie rosną warzywa i owoce. Również w ludzkim ciel zachodzi wiele korzystnych zmian, wiele procesów zdecydowanie przyspiesza. Sadzę ze jest to czas gdzie możecie zawalczyć o dodatkowych kilka centymetrów, warto go wykorzystać w pełni!

Lato to wspaniały czas, długie dni i ciepłe noce. Jest w tym okresie coś magicznego. Przyroda obudziła się do ponownego życia: błyskawicznie rozwijają się kwiaty , w przyspieszonym tempie rosną warzywa i owoce. Również w ludzkim ciel zachodzi wiele korzystnych zmian, wiele procesów zdecydowanie przyspiesza. Sadzę ze jest to czas gdzie możecie zawalczyć o dodatkowych kilka centymetrów, warto go wykorzystać w pełni!

Postaram się opisać jak to zrobić!

Z mojego doświadczenia wynika że w okresie letnim j rośniemy najszybciej. Sam przeżyłem to kilkukrotnie. W żadnej porze roku nie rosłem tak szybko jak w lato. Często w zimę czy jeszcze na wiosnę odnotowywałem całkowity zastój we wzroście, by w lato błyskawicznie wystrzelić do góry. Mój rekord to 8 dodatkowych centymetrów uzyskanych przez trzy miesiące od czerwca do początków września. Jeden z moich kolegów z klasy, w czasie wakacji urósł ponad 15 centymetrów. Gdy zobaczyłem Tomka pierwszego września na rozpoczęciu roku szkolnego w liceum, ledwo go poznałem. Z bardzo niskiego chłopaka w przeciągu krótkiego czasu wakacji stał się prawie najwyższą osobą w całej szkole. I nie jest to odosobniona historia! Wiem że każdy z nas przekonał się o tym osobiście lub zna kogoś kto urósł kilka czy kilkanaście centymetrów. Zachodzi pytanie dlaczego tak się dzieje? Wpływ na to ma wiele czynników! Ciało ludzkie jest jakby zaprogramowane do wzrostu w okresie letnim. Ma to związek z przeszłością. W lato zdecydowanie łatwiej było o pożywienie. Pod dostatkiem było tego czego często brakowało w zimę. Ludzie zdecydowanie spożywali więcej pokarmu bogatych w kalorie oraz białka, węglowodany i tłuszcze. Organizm miał się z czego budować i to skrupulatnie wykorzystywał. Obecnie mamy szeroki dostęp do pożywienia i raczej niczego nam nie brakuje, wręcz przeciwnie dostarczamy organizmowi zbyt dużo kalorii. Problem jest jeden, są to kalorie niepoparte witaminami i solami mineralnymi oraz pozostałymi elementami odżywczymi. Postaram się omówić ten problem oraz inne w dalszej części artykułu.

W lato zmienia się nasz styl życia. Z ławek szkolnych gdzie w ciągu dnia spędzaliśmy wiele godzin, przechodzimy do dużo większej aktywności ruchowej. Więcej gramy w różne gry, więcej chodzimy, więcej przebywamy na powietrzu. Znaczenie ma również popraw układu hormonalnego. Nauka w roku szkolny zapewnia nam niemal notoryczny permanentny stres, który odbija się na wahaniu i poziomie hormonów. Zbyt duża ilość kortyzolu hormonu stresu zdecydowanie hamuje i zaburza wydzielanie hormonu wzrostu oraz innych hormonów w tym testosteronu.

Odżywianie!

Odżywianie jest absolutnym kluczem i podstawą do walki o uzyskanie wymarzonego wzrostu. Opisywałem to wielokrotnie w moich artykułach więc przytoczę tylko kilka istotnych informacji.

-Powinniśmy zjadać trzy duże posiłki lub cztery mniejsze

-Powinny być zjadane o stałych porach.

-Unikamy lub lepiej eliminujemy całkowicie cukier w każdej postaci.

-Ograniczamy przetwory z białej mąki: jak bułki, chleb, makaron. Zastępujemy ją produktami z mąki razowej z pełnego przemiału. Spowodowane jest to tym że mąka pełna zawiera bardzo wiele witamin mikro i makro elementów. Ma zdecydowanie niższy indeks glikemiczny.

Nie podnosi zbyt wysoko poziomu insuliny. Insulina utrudnia wydzielanie GH. Szczerze białe pieczywo i biały makaron poza smakiem i chwilą przyjemności nie wnoszą nic do organizmu, są prawie zupełnie pobawione witamin i innych substancji odżywczych.

-Ostatni posiłek nie zawiera węglowodanów, bazujemy na białkach, tłuszczach i warzywach.

-Kolacja powinna być zjedzona na minimum dwie godziny przed położeniem się do łózka.

-Każdego dnia i do każdego posiłku należy przygotować porcję warzyw.

Do śniadania i obiadu możemy zjeść owoce. Świetny posiłek to truskawki z razowym makaronem z dodatkiem śmietany lub jogurtu i białego sera. Nie słodzimy, raczej cieszymy się naturalnym smakiem. Jeżeli chodzi o owoce to wspaniałą sprawa będzie zjadanie truskawek, jagód czy poziomek. A w późniejszym okresie również jabłek, gruszek czy śliwek.

Przy każdym zjadanym posiłku należy zadać sobie pytanie? Czy to co jem pomoże mi we wzroście czy go utrudni! Do pytania trzeba podejść uczciwie, nie oszukiwać samego siebie.

Dietą zaczynamy interesować się w momencie pojawienia się problemów ze zdrowiem lub gdy chcemy uzyskać konkretny efekt. Zazwyczaj jest to chęć zgubienia nadmiaru kilogramów lub zbudowanie masy mięśniowej.

Dietą zaczynamy interesować się w momencie pojawienia się problemów ze zdrowiem lub gdy chcemy uzyskać konkretny efekt. Zazwyczaj jest to chęć zgubienia nadmiaru kilogramów lub zbudowanie masy mięśniowej. Jest wiele ,,sposobów odżywiania’’, zaczynając od bardzo modnych ostatnio diet wegetariańskich czy wegańskich, we wszystkich ich odmianach, po zupełnie skrajną dla nich dietę ketogeniczną opartą na tłuszczach i białku zwierzęcym, z dodatkiem warzyw lub zupełnie ich pozbawionych. Wszystkie diety opierają się na koncepcji manipulacji dowozu składników odżywczych, czy dostarczaniu energii, po zmiany w układzie hormonalnym. Nie wszystkie zapewnią nam taki efekt końcowy jaki chcemy uzyskać. Jeżeli stosujemy dietę wegańską, a chcemy spowodować utratę tkanki tłuszczowej, to problemem będzie też utrata cennej dla organizmu tkanki mięśniowej. Dieta ketogeniczna może nam zapewnić zgubienie kilku kilogramów tłuszczu, z niewielką utratą masy mięśniowej, ale zupełnie chybiona będzie próba budowania na niej masy mięśniowej.

Przedstawię dietę optymalną, którą powinniśmy stosować w okresie dorastania!

A to oznacza że na samym początku muszę zwrócić Waszą uwagę na zagrożenia wynikające ze spożywania bardzo popularnych i łatwo dostępnych w obecnych czasach produktów. Wyeliminowanie ich z diety spowoduje naprawę Waszego układu hormonalnego, a to przyczyni się do spotęgowania szybkości Waszego wzrostu oraz okresu jego wydłużenia.

Pierwszy, to ,,tłuszcze trans’’, czyli przemysłowo utwardzony olej roślinny. Tłuszcze trans są nowymi dla organizmu tłuszczami, dlatego ciało słabo radzi sobie z ich metabolizowaniem. Nigdy wcześniej nie miało z nimi do czynienia, więc do końca nie wie jak sobie z nimi radzić. Próbuje się ich pozbyć, odkładając w naczyniach krwionośnych, zmniejszając światło naczyń, co utrudnia przepływ krwi. Jeżeli w przyszłości nie chcecie mieć problemów z sercem lub jesteście sportowcem, dla własnego dobra powinniście ich unikać jak tylko możecie. Zachęcam Was byście zainteresowali się poważnie tematem i szukali informacji dodatkowych. Prawdą jest też że ,,tłuszcze trans’’ występują w maśle lub mięsie, ale nie są one uzyskiwane przemysłowo tak więc ich oddziaływanie na organizm jest zupełnie inne, silnie prozdrowotne.

 

Drugim problemem dzisiejszego stylu odżywiania jest nadmiar cukru jaki spożywamy. Jeszcze nie tak dawno cukier był dostępny tylko w miodzie i owocach, obecnie prawie we wszystkich produktach spożywczych. Spotkamy go pod postacią czystego cukru rafinowanego, ciastek, ciasteczek, cukierków, batonów ale też w jogurtach, serkach, i innych wielu, naprawdę wielu produktach. Będziecie mocno zdziwieni gdy zaczniecie czytać tabele składu różnych produktów. Sądzę, że bardzo często znajdziecie w nich cukier, glukozę czy fruktozę, choć teoretycznie nie powinno ich tam być!

W swojej historii człowiek nigdy ale to nigdy nie zjadał takich ilości cukru co my obecnie!

Więc należy zadać sobie pytanie, jak często nasz przodek spożywał cukier w takiej ilości i częstotliwości jak my teraz? Odpowiedź jest prosta, nigdy! Cukier był dostępny tylko w owocach i miodzie. Owoce były jadane w okresie letnim, ewentualnie trochę dłużej, jeżeli można było je przechować. Miód raczej okazjonalnie pojawiał się w jego jadłospisie. Teraz cukier zjadamy w wielu postaciach i to kilka razy dziennie, przez co czynimy ogromne spustoszenie w organizmie, doprowadzamy do wielu niekorzystnych w nim zmian.

Wymienię tylko niektóre:

– Witamina C oraz glukoza mają podobną budowę i obie wnikają do komórek tym samym szlakiem metabolicznym, z tym że glukoza jest silniejsza i zakłóca absorpcję witaminy C. Mogą się pojawić problemy z jej niedoborem nawet gdy spożywamy odpowiednią ilość warzyw.

– Glikacja białek, która upośledza struktury białek, głównie kolagenu i elastyny, przyczynia się do szybkiego starzenia skóry. Jeżeli zależy komuś na młodzieńczym wyglądzie skóry bez zmarszczek, unikajmy cukrów prostych oraz produktów z dużą jego ilością!

-Glikacja naczyń krwionośnych, która doprowadza do sztywnienia naczyń i gorszego ich ukrwienia.

– Hiperglikemia, główna przyczyna insulinooporności przyczyniającej się do cukrzycy 2 typu.

– Problemy z wytwarzaniem hormonu wzrostu i hormonu IGF-1. Ten punkt jest dla nas najbardziej istotny i omówię go trochę szerzej.

 

W ciągu swojego życia człowiek zmagał się raczej z niedocukrzeniem krwi niż z jego nadmiarem. Dlatego aż cztery hormony podnoszą jego ilość: glukagon, hormon wzrostu, kortyzol oraz adrenalina. Natomiast tylko jeden hormon obniża jego ilość, jest to insulina. (obecnie mówi się o kolejnym hormonie fabkin – trwają badania nad nim)

W odpowiedzi na zjedzony posiłek organizm wytwarza insulinę. Im więcej cukrów prostych oraz węglowodanów łatwo trawionych zawiera pokarm, tym następuje szybszy i wyższy wyrzut insuliny. Insulina jest bardzo mocnym antagonistą hormonu wzrostu. W przypadku dużej koncentracji insuliny we krwi organizm ma problem z wytworzeniem hormonu wzrostu. Nadmiar insuliny powoduje również niemożność konwersji hormonów: wzrostu, tarczycowych oraz testosteronu do drugiego istotnego dla nas hormonu jakim jest IGF-1. Aby uzyskać prawidłowe stężenie insuliny we krwi pozwalające na wytworzenie hormonu wzrostu oraz zapewnić produkcję IGF-1, należy zupełnie wyeliminować cukry proste i węglowodany łatwo trawione znajdujące się w białym pieczywie, białych makaronach czy ryżu. Należy skupić się na węglowodanach złożonych, które znajdziemy w razowym pieczywie i makaronach, kaszy i brązowym ryżu. Węglowodany złożone dają stabilny i raczej niski poziom insuliny, nie powodują gwałtownych skoków.